Wszyscy lubimy ładne rzeczy


Czyli dlaczego rękodzieło musi kosztować?

Ładne rzeczy, są po prostu … ładne. Ładne rzeczy są w Ikei, Pepco czy Rossmannie. Nie kosztują wiele, w porównaniu do tego jak rzeczy hand made.

Przecież chustecznik kupisz wszędzie, mniej lub bardziej kolorowy, taniej niż ta jedna co to sprzedaje za 50 zł wyklejone chusteczką za 1 zł. Kocyk kupisz za 60 zł a nie za 120, u tej co tam szyje …

Niestety wiele osób tak właśnie postrzega rękodzielników, zapominając że rzeczy ręcznie robione, to nie szalona masówka w chińskich czy szwedzkich fabrykach. To nie produkt, który powstaje w 10 minut na taśmie, z wątpliwego materiału i wątpliwej jakości. Nie rzadko próbuje “urwać” coś z ceny, stosując starą jak świat metodę targowania się. Jeśli dodamy do tego mentalność potencjalnego kupca… oburzenie

Czym w takim razie jest rękodzieło? Co takiego jest w przedmiotach hand made, że ich twórca tak się ceni?

Wiele osób, które odwiedza mnie w sklepie, z podziwem patrzy na moje prace i stwierdza, że mam talent. Ładnie im wtedy dziękuję za miłe słowo. Jednak rękodzieło to nie tylko talent. Talent jest zaledwie ułamkiem całości tworzących finalny produkt. Głównym czynnikiem jest wiedza i lata nauki czy praktyki. Finalny produkt to nie tylko wysokiej jakości półprodukty, ale czas poświęcony na jego wykonanie. zdobyta wiedza, włożone serce i pasja. Jedną z głównych i najfajniejszych wg. mnie cech finalnego produktu jest fakt, że  n i g d y  nie wyjdzie taki sam jak poprzedni. Nawet, przy użyciu takich samych materiałów.

Polak jednak, nauczony przez lata pójdzie tam gdzie taniej. A znaleźć “rękodzieło taniej” w dzisiejszych czasach to nie problem. Świetnie ten temat ujęła Qrkoko tu. Pisze m. in. o sprzedaży po kosztach i o tym jak nie cenią się sami twórcy, lub jaką chińszczyznę próbuje się sprzedać pod etykietką rękodzieła.

Warto też zwrócić uwagę na aspekt szacunku do twórcy. Każdy, szanujący się rękodzielnik nie sprzeda swojej pracy po tzw. kosztach. Raz że straci szacunek do swojej pracy, a dwa straci szacunek klienta. A przecież nie o to w tym chodzi.

No dobrze, więc jak nie dać się nabić w ręcznie dmuchaną butelkę, skoro wyznacznikiem nie może być nawet cena?

Przede wszystkim pytać, oglądać, obserwować. Każdy twórca opowie Ci o swoim produkcie. Poda Ci informacje o technice jakiej użył oraz materiałach, powie jak dbać o produkt. Finalny efekt transakcji to produkt unikatowy wysokiej jakości, a nie jednorazowy hand made za 5 zł, wykonany w 10 minut.  Przede wszystkim szanować twórce i jego dzieło, tak jak twórca szanuje potencjalnego kupca. Przecież dzięki temu, że twórca chce się dzielić, możesz mieć dla siebie coś ładnego.

I unikalnego.