Bezpieczne dla dziecka


Prowadzenie działalności to nauka i niespodzianki każdego dnia. A także czasem zaskakujące pytania od klientów. Specyfika tego co robię i sprzedaję jest prosta — ręcznie tworzę śliczności dla najmłodszych. We wcześniejszych artykułach pisałam jak kupować rękodzieło by nie złapać bubla oraz jak nie złapać minky — bubla. Ale z pokorą muszę przyznać, że nie było najważniejszego: jak kupować rękodzieło dla najmłodszych, by było bezpieczne?

Pytanie dość istotne nie sądzicie? Owszem, sztuką jest zrobić piękną rzecz, która zachwyci rodzica i sprawi, że ten wyskoczy z portfela, Ale zrobić piękny produkt i bezpieczny dla dziecka — to na prawdę wyzwanie. Pomijając już fakt, że szyć byle szyć i to z byle jakiego materiału to średnia przyjemność.

No dobrze, więc z czego i jak szyć?

Przede wszystkim bezpiecznie. I najlepiej z atestowanych materiałów. Na pewno obiło się Wam o uszy coś takiego jak certyfikat Oeko-Tex Standard 100. Od 1992 roku jest to wiodący światowy znak bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych.

Aby go otrzymać, wszystkie etapy produkcji tekstyliów muszą przejść pozytywne kontrole. Co oznacza ten certyfikat? A no tyle, że materiał który finalnie do mnie trafia i z którego szyję, na żadnym etapie produkcji nie miał styczności z substancjami szkodliwymi i jest od nich wolny (np. pestycydy, chlorofenole, barwniki alergizujące, zabronione barwniki azowe i ekstrahowalne metale ciężkie). Co ciekawe, badania opierają się między innymi na symulacjach, biorących pod uwagę możliwe drogi wchłaniania się substancji szkodliwych do organizmu, np. wnikanie przez skórę, wnikanie przez ślinę czy wnikanie przez drogi oddechowe. Dodatkowo parametry kryteriów certyfikatu Oeko-Tex jednoznacznie wskazują, że jakość materiału musi być wysoka. Należą do nich m. in: 

  • zabronione barwniki azowe
  • barwniki rakotwórcze i wywołujące alergię
  • pestycydy
  • chlorowane fenole
  • chlorowane benzeny
  • ekstrahowalne metale ciężkie
  • odporność wybarwień

Innym popularnym certyfikatem jest “Bezpieczny dla dziecka” oraz “Bezpieczny dla niemowląt” które potwierdzają komfort i bezpieczeństwo użytkowania produktu przez dzieci. Proces certyfikujący ma za zadanie sprawdzić czy skład surowcowy produktu jest odpowiedni dla wieku dziecka, czy i jakie ilości substancji szkodliwych znajdują się w produkcie (ew. przekraczanie wartości dopuszczalnych), konstrukcja wyrobu zapewnia bezpieczeństwo użytkowania,

No dobrze. Certyfikaty mają sprawić, że rodzic będzie spał spokojnie. Ale… dla rękodzielnika uzyskanie takiego certyfikatu to nie tylko wyzwanie ale też spore koszty, które po prostu się nie kalkulują. Co to oznacza dla kupujących? A no tyle, że tak jak wspominałam wcześniej — trzeba sprawdzać źródło pochodzenia materiałów, a najlepszym źródłem takich informacji jest… sam twórca produktów. Ktoś, kto buduje markę, dba o wizerunek nie będzie pozostawiał takich rzeczy przypadkowi. 

W moim przypadku dbam i zwracam uwagę na to, by materiały które Wam oferuję miały wspomniane przeze mnie atesty. Stawiam na jakość wypełnień — czy to do pluszaków, czy do śpiworków. No i solidne wykonanie. Dwa razy wszyte metki, jeśli przyklejane elementy to równocześnie wszywane. To są szczegóły, jednak bardzo istotne w mojej pracy, jeśli się tworzy dla dzieci. W skrócie:

Szyj tak, jakbyś szyła dla swojego dziecka”

A jeśli jakiś rękodzielnik próbuje Wam wmówić, że ma certyfikat na swój finalny produkt… lepiej omijajcie go z daleka, bo jest to mało prawdopodobne.