Kiedy ploter idzie w ruch


W ferworze szycia i spływających zamówień od Was, trochę po macoszemu potraktowałam ploter tnący. Urządzenie, które potrafi wyciąć wszystko… ale już nie wszyscy je obsłużą. Ja na przykład nie, i zawsze wołam do pomocy męża. Przydaje się chłop, bo grafikę przygotuje, parametry nastawi… i według żonowych wytycznych przygotuje szablon na kocyk. 

Właśnie dzięki ploterowi mogłam przygotować dwa oryginalne kocyki dla małych księżniczek. Tak na prawdę niczym się nie różnią, poza autorską aplikacją która została na bawełnie namalowana. Sztuka ta wymaga trochę precyzji, ale efekt końcowy robi na mnie większe wrażenie niż naszyta aplikacja. Może dlatego, że już się ich po naszywałam 😉

Przy okazji w końcu miałam pretekst by zamówić minky, które już dawno mnie kusiło, ale nie miałam do czego je użyć: kolor strawberry ice. Miałam nosa, bo właśnie en odcień różu bije na głowę wszystkie wściekłe róże, blade róże inne róże. Jest tak śliczny, że nawet ja — zatwardziały wróg różu — nosiłabym taki właśnie róż 🙂

Z resztą zobaczcie sami 🙂

Specyfikacja produktu:

  • wymiary: 75/100 cm
  • skład: minky 380g, bawełna 120g, farbki bezpieczne do tkanin na bazie wody
  • Konserwacja: pranie ręczne w łagodnych detergentach, prasować tylko po stronie bawełnianej, aplikację prasować przez ściereczkę

Cena 110 zł/szt